Jedna rzecz, która pomoże Ci bardziej niż 100 narzędzi. Poradnik tutora (i nauczyciela!) #2.

To mógłby być wpis o narzędziach tutorskich, których w książkach czy Internecie można znaleźć setki. Umówmy się, one naprawdę się przydają. Szczególnie na początku drogi tutorskiej, kiedy króluje niepewność i wszechogarniające uczucie chaosu.  Nowi tutorzy komunikują to zwykle zdaniem brzmiącym najczęściej: „o matko, co ja mam dalej robić?”.
Dzisiaj jednak chcę napisać o rzeczy, która wydaje mi się ważniejsza od jakichkolwiek ćwiczeń czy narzędzi. Osobista kompetencja, która ma kluczowy wpływ na to, jak czują się z nami nasi uczniowie czy podopieczni. I na to, jak my, tutorzy i tutorki, czujemy się sami ze sobą.
To samoświadomość.
Zastanawiasz się czasem dlaczego nie lubisz pewnych osób? Albo dlaczego z innymi jest wręcz przeciwnie i wtedy stać Cię na łagodność, a nawet pobłażliwość? Albo czemu trudno jest Ci, kiedy ktoś płacze? Lub jakie osoby sprawiają, że się ich boisz? Z kim szukasz kontaktu, a z kim go unikasz?
W szkole jesteśmy skazani na setki integracji międzyludzkich dziennie. Każda z nich może uruchomić w nas schematy, mechanizmy obronne. Mamy je dzięki kulturze, wychowaniu, zranieniom i wzmocnieniom, które dostaliśmy w ciągu życia. To nieświadome nawyki, które bez refleksji, mogą być dla nas i naszych relacji, zwyczajnie szkodliwe. Możemy bowiem, całkiem nieświadomie, robić i mówić rzeczy, mogące mieć całkiem poważne konsekwencje. Dla nas i naszych uczniów.
Potrzebujecie przykładu? Słyszałam wiele historii o tym, jak nauczyciel nieświadomie wzmacniał mechanizm kozła ofiarnego w klasie. To straszne i nie mam wobec tego cienia akceptacji. Ale próbuję zrozumieć i chcę wierzyć, że takie sytuacje nie wynikają ze złej woli, a właśnie z braku samoświadomości.
Samoświadomość, a więc kontakt ze sobą, jest podstawą dobrych relacji z ludźmi.
Jeśli nie pracujemy sami nad sobą, trudno nam będzie wspierać innych. Aby robić to dobrze i adekwatnie, i do tego nie narażając się na wypalenie, potrzebujemy samoświadomości
Czym jest samoświadomość?
To taka meta-kompetencja. Jest podstawą i początkiem wielu innych, jak empatia, współpraca, regulacja emocji. Czym właściwie jest? Umiejętnością zobaczenia siebie w integralny, prawdziwy sposób. Bez popadania w skrajności. Bez idealizowania i bez tonięcia w beznadziei.
Samoświadomość umożliwia refleksję nad tym, co dzieje się w procesie tutorskim, nie tylko na poziomie działań, ale także w warstwie odczuć i naszych przekonań. Dzięki niej możemy usłyszeć, jakie wewnętrzne historie opowiadamy sobie o naszym uczniu, jego wartościach, pomysłach, a także o świecie i sobie samym. Zapewniam Was, nawet jeśli nie wypowiadamy ich na głos, nie pozostają bez znaczenia dla tego, co dzieje się w relacji.  Samoświadomość daje też szanse na nawiązanie kontaktu ze swoimi emocjami i pomaga się nimi zaopiekować, bez przenoszenia ich na podopiecznych. Pozwala na złapanie tego, co pomiędzy wierszami. Na namierzenie naszych nieświadomych działań, które mogą w uczniach wywoływać trudne reakcje, jak złość, wycofanie czy opór. Dzięki namysłowi nad procesem, możemy wyraźniej usłyszeć potrzeby ucznia i zaproponować mu adekwatne metody i ćwiczenia.
Dodatkowo samoświadomość jest ważnym elementem odporności psychicznej, pozwala nam lepiej radzić sobie z emocjami. Wspiera empatię i sprawia, że łatwiej nam komunikować się z innymi. Lepiej rozumiemy siebie samych. Wiemy kim jesteśmy, co jest dla nas ważne i dokąd zmierzamy. To daje spokój i pewność. Znając siebie naprawdę wiemy, co jest naszym talentem. Jesteśmy w stanie szybko wyczuć jakie środowisko i relacje nas wzmacniają, a których lepiej unikać. Badania pokazują, że ludzie z wysokim poziomem świadomości są bardziej spełnieni zawodowo i prywatnie. Są lepszymi liderami i osiągają wyższe dochody. Rzadziej kłamią i wykazują inne ryzykowne zachowania jak oszustwa i kradzieże.
Jak rozwija się samoświadomość?
Droga do siebie u każdego z nas może wyglądać całkiem inaczej. Niezależnie od jej formy, samoświadomość nie rozwija się sama z siebie. Nie nabieramy jej z wiekiem. To wymagająca praca, w której trudno znaleźć drogę na skróty. Aby ją wykonać, potrzebujemy wysiłku i czasu, nawet wtedy, kiedy jej rozwój jest w jakiś sposób wymuszony przez okoliczności zewnętrzne.
Tasha Eurich, psycholog i badaczka samoświadomości mówi o trzech drogach rozwoju samoświadomości.  Czasem początek rozwoju samoświadomości łączy się z traumatycznymi, granicznymi wydarzeniami, jak śmierć bliskiej osoby, poważna choroba, wypadek, rozwód, konfrontującymi nas dramatycznie z dotychczasowym sposobem i sensem życia.
Także sytuacje zmiany, nowych ról np. zostanie rodzicem, nowa rola zawodowa zmuszają nas do przeformułowania ważnych spraw, automatycznie zwiększając głębię naszego wglądu.
Trzecią droga rozwijania samoświadomości jest pielęgnowanie codziennego wglądu. To rutynowe praktyki, które budują nasz kontakt ze sobą w dostosowanym do nas tempie.
Na tym ostatnim sposobie skupiam się w mojej pracy. Staram się stwarzać przestrzeń uczniom, nauczycielom i tutorom na nawiązywanie kontaktu z samymi sobą. O sposobach, w jaki możecie robić to samodzielnie, już wkrótce przeczytacie tu więcej.

 

Jesteś nauczycielem/-ka lub tutorem/-ka
Pracujesz w szkole i chciałabyś się rozwijać?
Potrzebujesz wspierającej grupy?
Dołącz do nowej grupy na Facebooku PROSZĘ PANI – grupa rozwojowa dla tutorów/-ek i nauczycieli/-ek
Będziemy rozmawiać tam o dbaniu o siebie, tutoringu, stwarzaniu przestrzeni do uczenia się i własnym rozwoju. Dołącz do nas! Zapraszam Cię serdecznie!

Leave a Reply