Jak być szczęśliwym? Psychologia pozytywna dla początkujących

Ludzie na wiele sposobów definiują szczęście i w różnych działaniach szukają jego źródła. Nie sądzę, że istnieje do niego jedna, właściwa droga.  Chciałabym dzisiaj pokazać Ci jedną z nich i  krótko opowiedzieć Ci, co psychologia mówi o szczęściu.
Tak, psychologia to nie tylko depresja, zaburzenia psychiczne, autyzm, dysleksja i praca z deficytami. Na szczęście (!), zajmuje się też całkiem przyjemnymi rzeczami, jak na przykład radością życia, a konkretnie badaniem tego, co sprawia, że ludzie są szczęśliwi i projektowań działań, pomagających im to osiągnąć.
Ten dział nauki nazywa się psychologią pozytywną. Jej twórcą jest Martin Seligman, bardzo znany i zasłużony psycholog, wieloletni prezes Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, autor wielu świetnych książek i artykułów. Jeśli na Waszych studiach miałyście przedmioty związane z psychopatologią, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że korzystałyście z kultowego podręcznika napisanego właśnie przez niego.
Profesor Seligman większość swojej kariery poświęcił pracy z ludźmi cierpiącymi na różnego rodzaju choroby i zaburzenia psychiczne. Nie było w tym nic dziwnego, bo to temat ważny i absorbujący całe psychologiczne środowisko. W pewnym momencie jednak profesor poczuł, że praca z traumami i trudnościami ludzi jest niewystarczająca i generuje niepokojące skutki.
I jak sam mówił w czasie swojego wystąpienia na konferencji TED: „Psycholodzy i psychiatrzy stali się ofiarologami, patologami. Nasz pogląd na naturę ludzką był taki, że kłopoty przychodziły z zewnątrz. Zapomnieliśmy, że ludzie dokonują wyborów i podejmują decyzje. Zapomnieliśmy o odpowiedzialności. Drugą konsekwencją jest to, że zapomnieliśmy o ludziach. Zapomnieliśmy o polepszaniu życia zwykłych ludzi. Zapomnieliśmy o misji uszczęśliwiania ludzi względnie zdrowych, a słowa genialny, utalentowany stały się nieprzyzwoite. Nikt nad tym nie pracował. W wysiłkach skierowanych do osób z problemami, ukierunkowanych na naprawianie strat, nigdy nie przyszło nam do głowy, aby wypracować interwencje, które miałyby ludzi uszczęśliwić. Nie mieliśmy pozytywnych interwencji”.
Te wnioski zainspirowały Martina Seligmana i wielu innych psychologów do zmiany perspektywy i poszukania przestrzeni w nauce, która zajmowałaby się ludzkim szczęściem. To właśnie początki psychologii pozytywnej, która od około dwudziestu lat mocno zyskuje na znaczeniu i rozwija się w coraz ciekawszych kierunkach. Istnieje mnóstwo aspektów mających wpływ na jakość życia.  Dzisiaj opowiem o pierwszych obserwacjach i wnioskach[1] profesora dotyczących naszego dobrostanu.
Wraz ze swoim zespołem przebadał dziesiątki tysięcy ludzi i okazało się, że istnieje szereg działań, które psychologowie pozytywni nazywają interwencjami, które wpływają na to, że ludzie czują się szczęśliwsi. Interwencje pogrupowano w trzy kategorie, nazywane też rodzajami szczęśliwego życia. Aby być szczęśliwymi, potrzebujemy wszystkich trzech. Co to jest? Szczegóły poniżej!
Życie pełne przyjemności
W tym obszarze chodzi o przeżywanie jak największej ilości pozytywnych uczuć i wzmocnień oraz zyskiwanie umiejętności ich przedłużania. Ta droga do szczęścia polega na tym, że zauważasz i delektujesz się pozytywnymi emocjami i wydarzeniami, które dzieją się tu i teraz, a także poszukujesz ich w swojej przeszłości i projektujesz w przyszłości. To radość z picia kawy i przeglądania zdjęć w piękny poranek albo zachwyt nad pięknem przyrody. Brzmi dość prosto, prawda? Niestety, jest też zła wiadomość. Nie wszyscy wiedzą, że zdolność odczuwania przyjemności jest w dużej mierze uwarunkowana genetycznie, a także, że bardzo łatwo jest się nam do niej przyzwyczaić. Profesor Seligman tłumaczy to na przykładzie jedzenia lodów. Jeśli jesz je po raz pierwszy, to smak jest niesamowity. Gdy robisz to setny raz, niewiele pozostaje z tych wrażeń. Z tego powodu przyjemność nie jest wystarczająca, jeśli chodzi o poczucie szczęścia, choć stanowi ważny jego element.
Życie pełne zaangażowania
Martin Seligman mówi, że ten sposób szczęśliwego życia, wymaga znajomości swoich mocnych stron i talentów i „zmiany swojego życie tak, aby wykorzystywać swoje talenty jak najpełniej. Przemodelowania swojej pracy, miłości, zabawy,  przyjaźni i rodzicielstwa”. Chodzi tutaj o poznanie siebie i podejmowanie czynności, które rozwijają nasz potencjał. To pozwala nam robić postępy,  maksymalnie się zaangażować i odczuwać flow (czyli stan, w którym zatapiamy się w realizowanym działaniu). To może być praca, hobby, uprawianie sportu, gotowanie, podróżowanie, planowanie imprez, tresowanie psa, malowanie, prowadzenie warsztatów, czytanie książek. Wszystko, co wzmacnia Twoje zdolności. W tym obszarze szczęście płynie nie z efektu, a z samego wykonywania czynności.
Życie pełne sensu
Chodzi tutaj o to magiczne, nienazwane „coś więcej”, które pojawia się w opowieściach (albo piosenkach) ludzi, którym nie wystarcza „pić, jeść, spać”. Chcemy czegoś więcej. Chcemy, aby nasze życie i działania nie okazały się bezsensowne. Świadomość tego, jest nam potrzebna do szczęśliwego życia. Potrzebujemy oddania się jakiejś większej sprawie. To może być relacje, rodzicielstwo, nauczanie, działalność charytatywna, inne zaangażowanie społeczne, wreszcie wiara. Jak mówi profesor Seligman, życie pełne sensu to: „świadomość największych swoich zalet oraz ich wykorzystywanie do wychodzenia poza własne ograniczenia i służenia czemuś więcej niż sobie samemu”. Tutaj podobnie jak w poprzednim obszarze, warunkiem wyjściowym jest świadomość swoich mocnych stron i talentów. I o ile w życiu pełnym zaangażowania chodzi o wzbogacanie samego siebie, o tyle w tym obszarze – o czynienie świata lepszym.
Na koniec jeszcze jedna ważna kwestia. Badania pokazują, że trzy podane drogi w nierównym stopniu kształtują nasze poczucie szczęścia. Niezaprzeczalnie, najmocniejszy wpływ mają zaangażowanie i sens.
Co w takim razie z przyjemnością? Jak pisałam wcześniej, nie jest wystarczająca. Szczęście to coś więcej niż pozytywne emocje. Psychologia pozytywna określa przyjemność mianem „wisienki na torcie”. Co to oznacza? Jeżeli prowadzisz życie pełne zaangażowania i sensu, przyjemność jest niejako dopełnieniem, nadaje kolorów i wzmacnia nasz dobrostan.
Chcesz wiedzieć jak wzmacniać siebie w opisanych trzech obszarach? Zajrzyj wkrótce na bloga! Przygotowałam wpis, w którym opisuję szereg interwencji, które możesz zrobić dla siebie albo zaproponować swoim uczniom.
Zdjęcie autorstwa Luciji Ros ze zbiorów Unsplash
[1] Po kilku latach Martin Seligman dorzucił do swojego modelu jeszcze dwa obszary, które mają wpływ na poczucie dobrostanu. Są to: pozytywne relacje i dążenie do osiągnięć. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Leave a Reply