Jak dobrze zacząć rok szkolny? 15 wskazówek dla nauczycielek

No to mamy koniec sierpnia! Co za tym idzie, przed nami początek roku szkolnego i 10 miesięcy intensywnej pracy. Wierzę, że można się do tego przygotować. Poniżej znajdziesz kilka sprawdzonych sposobów, które pomogą Ci nie tylko przetrwać, lecz także  przeżyć ten czas dobrze. Świadomie, spokojnie, z radością i w kontakcie ze sobą.
I uwaga, to nie będzie kolejny w Internecie wpis o planowaniu rozkładu materiału, tworzeniu kącików tematycznych, integracji dzieci i rodziców, kupowaniu niezbędnych gadżetów itd. Chciałabym, abyś spojrzała na tę sprawę z nieco innej perspektywy. Popatrz na siebie, jak na najważniejsze narzędzie procesu edukacyjnego, które w ciągu najbliższych 10 miesięcy będzie bardzo intensywnie pracować. Dużo ważnych zadań przed Tobą. Mnóstwo spotkań. Masa słów do wypowiedzenia i tematów do wytłumaczenia. Sporo granic do postawienia i miłości do okazania. Wiele różnych emocji do przeżycia. Aby wyjść z tego cało, ze spokojem i bez wypalenia zawodowego, w tym roku zadbaj o siebie w szczególny sposób. Jak to zrobić? Mam dla Ciebie 15 prostych wskazówek, które znacząco poprawią jakość Twojego życia, nie tylko na początku roku szkolnego, lecz także przez cały rok.

 

  1. Złap swoje zasoby
Sprawdź, z jakimi zasobami zaczynasz ten rok szkolny. Zrób krótki rachunek. Wyłącz fałszywą skromność. Spójrz na siebie. Zapisz 3 rzeczy, które potrafisz dobrze robić, z których jesteś zadowolona albo za które inni Cię chwalą. Znajdź i zapisz 5 rzeczy, które w sobie lubisz. Przypomnij sobie 3 sytuacje, które były trudne, a z których wyszłaś cało. Co Ci dały? Czego się nauczyły? Gdzie Cię wzmocniły? Zapisz to wszystko. Powieś kartkę ze swoimi zapiskami w miejscu, na które patrzysz. Polecam wewnętrzną stronę drzwi swojej szafy. Codziennie rano przy wyciąganiu ubrania do pracy, przeczytaj ją i uciesz się z tego, jak dużo masz, wiesz, potrafisz.

 

  1. Zastanów się, czego chcesz dla siebie i swoich uczniów
Pomyśl, jakie wartości są dla Ciebie istotne i w jaki sposób myślisz o edukacji. Pomyśl, jak widzisz ludzi – nauczycieli i uczniów w tym systemie. Jakie są ich role i zadania? Jakim chcesz być nauczycielem? Co chciałabyś dać swoim uczniom? Jakich ludzi zobaczyć w nich za 20 lat? O jakich postawach chciałabyś im opowiadać? Na co zwracać uwagę? A potem zastanów się, jak  chcesz to robić w tym roku szkolnym. I to zrób.

 

  1. Sprawdź, czy istnieje życie po szkole
Miej aktywności poza szkołą i spraw, aby nie były one tylko dodatkiem do pracy. Nadaj im ważność i wyznacz na nie konkretny czas. Spotykaj się ze znajomymi, miej swoje zainteresowania. Zaplanuj wycieczkę na weekend. Zainteresuj się historią swojego miasta. Idź na spotkanie z ciekawym pisarzem. Zapisz się do jakiejś grupy rozwojowej albo do koła gospodyń miejskich/wiejskich. Zaangażuj się w wolontariat. Albo (jeśli masz siły i czas) zrób jakieś małe zlecenie dla innego pracodawcy. Zobacz, czy istnieje życie poza szkołą i jakie ono jest.  I poczuj jaką to daje niezależność i siłę.

 

  1. Zostań uczniem
Cały rok to Ty uczysz innych nowych rzeczy. Może czas zobaczyć jak jest po drugiej stronie? Stąd moja propozycja. Naucz się czegoś zupełnie nowego. Zapisz się na zajęcia malarstwa, kreatywnego myślenia/pisania, robienia na drutach, programowania, wspinaczki. Zacznij uczyć się nowego języka albo zostań przewodnikiem w swoim mieście. Może okazać się to bardzo odświeżającym doświadczeniem. A to, czego dowiesz się o uczeniu, będąc w roli ucznia, to naprawdę ekskluzywna wiedza.

 

  1. Zrób podstawowe badania
Zrób to. Przynajmniej raz w tym roku szkolnym. Nie będę dłużej tego tłumaczyć. To bardzo ważne i tyle. Po prostu to zrób.

 

  1. Zadbaj o rytuały
Przyjrzyj się swoim zwyczajom. Spraw, aby były naprawdę miłymi momentami wytchnienia. Wypij dobrą kawę albo herbatę w kubku, który lubisz. Kup piękny planer i ciesz się nim przy każdej możliwej okazji.  Daj sobie 10 minut rano na poczytanie czegoś pięknego. Słuchaj ulubionej muzyki w drodze do pracy. Porozciągaj się po wyjściu z łóżka. Idź wieczorem z mężem na spacer. Albo z koleżanką, albo sama. Troska o codzienne rytuały to coś, co absolutnie pozytywnie wpływa na odczuwalną jakość życia. Spróbuj tego!

 

  1. Zrób sobie wieczory offline
Wybierz jeden wieczór w tygodniu (albo więcej, jeśli chcesz), w czasie którego nie sprawdzasz komórki ani nie włączasz komputera i telewizora. W tym czasie zrób coś naprawdę fajnego. Umów się ze znajomymi na spacer, pograj w gry planszowe z rodziną, poczytaj książkę. Przeczytaj jakiś wiersz i pomyśl o nim. Pooglądaj zdjęcia. Zaplanuj przyszłoroczne wakacje. Albo po prostu poleż i posłuchaj audiobooka lub ulubionej muzyki.

 

  1. Nie udawaj, że nie czujesz tego, co właśnie czujesz
Nieprawdopodobnie wiele energii kosztuje długotrwałe przetrzymywanie emocji w sobie. Jeszcze więcej – zaprzeczanie im. Skutkuje to zwykle, w najlepszym wypadku, uczuciem wszechogarniającego wyczerpania, a stąd już prosta droga do wypalenia zawodowego. Nie dokładaj sobie zmęczenia. Daj sobie prawo, żeby czuć radość, ale pozwól też  na złość, smutek, strach i wstręt. Przyznawaj się do emocji (nawet jeśli tylko przed sobą) i sprawdzaj, skąd się wzięły. Naucz się je wyrażać, mówić o nich. Prowadź dziennik, w którym będziesz opisywać to, co przeżywasz. A jeśli czujesz, że jest to dla Ciebie bardzo trudne, poszukaj wsparcia. Zapisz się na warsztaty albo znajdź terapeutę.  Zapewniam Cię, że zdejmiesz wiele ciężaru ze swoich ramion.

 

  1. Decyduj
Głównie o tym, czego nie będziesz robić. W szkole (i w życiu) zawsze jest mnóstwo rzeczy do zrobienia. Wiem, wiem. Wracając wypoczęta po wakacjach, masz mnóstwo energii i chęci do pracy. Myślisz sobie: „spokojnie zrobię te 10 konkursów i z palcem w nosie machnę jeszcze z 3 akademie”. Znam to doskonale (która z Was nie pomyślała tak ani razu, niech pierwsza rzuci kamień). Ale znam też i pamiętam cierpienie, kiedy faktycznie pod koniec drugiego semestru próbowałam wydłużyć dobę, przygotowując dzień filmowy dla całej szkoły, pisząc oceny opisowe, robiąc szkolenia dla nauczycieli w czerwcowe weekendy, szykując się do warsztatów na Kongresie Tutoringu i oczywiście, wykonując swoje regularne obowiązki. To nic przyjemnego. Serio, nie rób sobie tego. I żeby było jasne, absolutnie nie namawiam do oddawania odpowiedzialności i bezczynności. Chodzi mi o mądre i świadome planowanie. Pamiętaj, że najprawdopodobniej w czerwcu będziesz bardziej zmęczona niż na początku września. Zostaw luki w kalendarzu. Pomyśl, że zawsze może wyskoczyć coś nieprzewidzianego, a odpoczynek jest równie ważny, jak praca. W najgorszym wypadku trochę się ponudzisz. No trudno.

 

  1. Zadbaj o swoje finanse
Spróbuj w tym roku szkolnym zadbać o porządek w swoich finansach. Jeśli tego jeszcze nie robisz, zacznij zapisywać swoje wydatki. Po 3 miesiącach dokładnie będziesz wiedziała, na co wydajesz swoje pieniądze i ile potrzebujesz, aby przeżyć. Zobaczysz też, co jest niepotrzebnym wydatkiem. A co najważniejsze, będziesz mogła zaplanować swój budżet. Przelewaj część swojej wypłaty na konto oszczędnościowe. Nawet, jeśli miałoby to być tylko 5–10%. Te pieniądze naprawdę mogą Ci się przydać w razie nieprzewidywanych wydatków, związanych np. ze zdrowiem albo z naprawą samochodu. Na pewno zyskasz większe poczucie bezpieczeństwa. Wiele ważnych informacji dotyczących osobistych finansów znajdziesz na blogu Michała Szafrańskiego. Sprawdź sama. Polecam.

 

  1. Zaplanuj dobry weekend
Scrollowanie Facebooka czy oglądanie telewizji jak leci nie są najlepszymi sposobami na weekend. Zadbaj o jakość wolnego czasu. Zastanów się, co dobrego i fajnego możesz dla siebie zrobić w ciągu tych dni. Zadbaj o sen i zdrowe jedzenie. Zaplanuj wycieczkę do pobliskiego miasta albo do lasu. Idź do miejsca, w którym jeszcze nie byłaś, a które znasz tylko ze słyszenia. Spróbuj nowego sportu (może łyżworolki albo narty biegówki?). Idź na warsztaty do muzeum w Twoim mieście (na Śląsku takie są). Poszukaj chwili na spotkanie z Bogiem, samą sobą. Nie myśl o tym, ile sprawdzianów musisz sprawdzić w nadchodzącym tygodniu. Spróbuj być tu i teraz i cieszyć się tym, co się dzieje.

 

  1. Zadbaj o swoje ciało
Pij wodę. Przynajmniej 1,5 litra dziennie. Jedz dużo warzyw. Unikaj przetworzonej żywności. Ruszaj się. Idealnie byłoby 30 minut dziennie. I śpij. Przynajmniej 7 godzin dziennie. I proszę, nie wmawiaj sobie, że wystarczą Ci 4 godziny snu (jasne, wystarczą, żeby przeżyć. Dosłownie. Ale umówmy się, to jest wpis o tym, żeby dobrze przeżyć). Proste? Oczywiste? Zacznij robić. W śledzeniu moich nawyków związanych ze zdrowym stylem życia pomaga mi prosta tabelka, tzw. track habit, w której zaznaczam czy wykonałam to, co sobie założyłam w danym dniu.

 

  1. Planuj posiłki
U mnie najlepiej sprawdza się planowanie w cyklu tygodniowym. Proponuję planowanie od soboty do piątku i robienie zakupów w piątek po pracy (u nas dochodzi jeszcze kupowanie warzyw i owoców w sobotę na targu, co bardzo polecam). Zminimalizujesz dzięki temu konieczność wyskakiwania po zakupy w ciągu tygodnia. Jesteś przygotowana na wielki głód, ograniczasz jedzenie na mieście (nie mówię tu o zaplanowanych wyjściach do restauracji). Możesz ugotować obiad na dwa dni. Oszczędzasz czas, pieniądze i dbasz o zdrowie. Same korzyści.

 

  1. Pozbądź się nadmiaru
Zrób minimalistyczny eksperyment i przyjrzyj się przestrzeni, w której żyjesz. Sprawdź, ile masz przedmiotów, których nie potrzebujesz. Może warto je komuś oddać? Może należałoby je już wyrzucić? Zrób przegląd szafy i pozbądź się rzeczy, w których nie chodzisz. Możesz je sprzedać albo oddać potrzebującym. Możesz to zrobić poprzez akcję Pomaganie przez ubranie, gdzie oddajesz swoje ubrania, które są sprzedawane. Każdy kilogram Twojej odzieży to 2 złote na konto wskazanej przez Ciebie instytucji (polecam Fundację Świętego Mikołaja, robią niesamowitą robotę).

 

  1. Czytaj 15 minut dziennie
15 minut to mało czy dużo? Na pierwszy rzut oka niewiele. A teraz przemnóż 15 minut przez 365. To 5475 minut, czyli ponad 91 godzin. Całkiem sporo czasu na czytanie, prawda? Wychodzi, że to więcej niż semestr nauki przedmiotu na studiach. A na co dzień to tylko kwadrans. „Składam się z ciągłych powtórzeń”, śpiewa Artur Rojek na swojej solowej płycie i ja absolutnie w to wierzę. Dobre życie to nie spektakularne akcje, a codzienna dyscyplina. Spróbuj więc znaleźć 15 minut i po prostu czytaj. Dobre, piękne i mądre teksty. Takie, które wzruszają, poruszają, zachwycają i zostają w Tobie.  Możesz to robić rano albo w autobusie, wieczorem lub nawet na długiej przerwie. Spróbuj i zobacz, co Ci to daje.

 

Tyle ode mnie. Jeśli chciałabyś coś dorzucić, daj znać w komentarzu.
Dużo dobra i odwagi w trosce o siebie!
Zdjęcie autorstwa  rawpixel ze zbiorów Unsplash

7 komentarzy

  1. Monka

    30 sierpnia 2018 at 12:01

    Wskazówki, które opisujesz może wziąć każda z nas, niezależnie czy jest nauczycielką 🙂 Dziękuję 🙂 Będę tu zaglądać! Dużo dobra i sił na nowy rok szkolny!

    1. Joanna Gardynik

      1 września 2018 at 11:56

      Absolutnie się z tym zgadzam! Dzięki i wpadaj często:)

  2. Magda

    1 września 2018 at 07:00

    Pierwszy punkt chyba najtrudniejszy. Ale spróbuję go zrobić. Dzięki.

    1. Joanna Gardynik

      1 września 2018 at 11:57

      Powodzenia! Jeśli będziesz chciała, to chętnie posłucham o Twoich wnioskach:)

  3. Olga

    1 września 2018 at 09:52

    Miej życie po szkole- jakież to jest ważne! Sama nie pracuje w szkole, tylko w domu, więc trudno rozdzielić życie zawodowe i prywatne. Ale staram się jak umiem, żeby nie żyć tylko praca – bez tego pewnie oszalalabym po roku. 😀

    1. Joanna Gardynik

      1 września 2018 at 11:58

      Też bardzo mocno czuję siłę tego punktu 🙂 Inne aktywności pozwalają na złapanie takiego dobrego, zdrowego dystansu. Powodzenia w Twoich działaniach!

  4. Maria Kopyłowicz

    2 września 2018 at 12:54

    Fajnie że są ludzie którzy myślą, starają się i jeszcze chce im się dzielić tym z innymi

Leave a Reply